Jakże dawno mnie tutaj nie było!
Już od dawna chciałam zrobić chłopakowi krewetki z racji tego, że on ich nigdy nie jadł, a ja już miałam nie jedną okazję. Niestety pocieszyłam się krewetkami mrożonymi z biedronki. Koszt to 9.99zł, ale nie pamiętam jaka pojemność paczki to była. W każdym razie wyszło nawet, nawet. Memu lubemu smakowały, ale dla mnie były zbyt suche, dlatego tutaj wam dodam zdjęcia jak wyszło i co zrobić, aby było jeszcze lepsze.
Składniki:
Krewetki (duże, brałam z biedronki, to było prawdopodobnie 250g)
6ząbków czosnku
1 papryczka chili
Świerza kolendra
Łyżka masła
Przygotowanie:
Rozpuściłam na patelni masełko i czosnek przepuściłam przez praskę podsmarzając go odrobinę. Na to rzuciłam krewetki i przykryłam dekielkiem. Po podduszaniu tego przez chwilę dodałam pokrojone w kostkę chili (z połowy wykroiłam peski, z drugiej połowy zostawiłam aby było pierne). Dusiłam tak przez około 15min, pod koniec wrzuciłam jeszcze kolendrę.
I teraz coś co sprawi, że będą one jeszcze smaczniejsze to... Dip. Polecam paprykowy, jak dla mnie będzie bardzo dobrze pasował do krewetek w takim wydaniu :-)
Smacznego i zapraszam ponownie! ;-)