piątek, 25 maja 2012

Za duża!

O losie losie losie! Dziś nie tylko o gotowaniu... Jutro widzę się z chłopcem i świętujemy jego 23 (słownie: dwudzieste trzecie!) urodziny! (staruch :P). Prezent jest, żeby tylko mu się podobał... Ale muszę jeszcze wyrwać się wcześniej jechać do Malborka żeby go wymienić. Kupiłam mu koszulkę z Marsjaninem Malwinem (z lewej) i jest ZA DUŻA. No nic, mam paragon, mam dobre nastawienie więc jestem pewna, że mi wymienią. Teraz tylko pomyśleć co jutro ubrać, żeby mój luby był zadowolony :) a póki co piszę przepis i śmigam sprzątnąć mój grajdołek! :D


 Dziś przepis, którego jeszcze nie wykonałam, ale dodam i tak, bo pewnie jutro go upichcę, chyba, że znowu najdzie mnie ochota na zupe meksykańską :D

Kurczak po seczuańsku
4 piersi kurczaka (bez skóry)
3 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżka oleju
3 roztarte ząbki czosnku
5 łyżek sosu sojowego
1.5 łyżki octu z białego wina
1 łyżeczka cukru
1/4 szklanki wody
6 cebulek dymek pokrojonych na kawałki o długości 2-3 cm
szczypta pieprzu kajeńskiego


Piersi kurczaka pokrój w kostkę o boku 3-4 cm. Przełóż do woreczka, wsyp mąkę kukurydzianą i zawiąż woreczek. Potrząsaj nim tak długo, aż mąka oblepi mięso. W rondlu lub woku rozgrzej olej, włóż kawałki kurczaka, dodaj roztarty czosnek, usmaż na złoty kolor. Następnie dodaj sos sojowy, ocet winny, cukier i wodę. Przykryj i gotuj przez 3 minuty. Dodaj dymki i pieprz kajeński. Odkryj wok, gotuj dalej około 2 minut.

Brzmi prosto, pewnie dodam niedługo swoje zdjęcia, bo bez zdjęć to jakoś tak nieciekawie...

PS. Rusiecka - McGywer jest pr0. Z tuby po lakierze do włosów zrobiłam śliczny stojak do bransoletek, bo mam ich coraz więcej! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz